Październik na Hali Lipowskiej i żurek na dokładkę
Hala Lipowska w październiku to spokój, który w sezonie w Beskidach jest rzadkością. I żurek, po którym zamówiłem drugi talerz.
Subiektywny dziennik wycieczek po Beskidach i słowackich Niżnych Tatrach. Pokazuję trasy, którymi sam szedłem — z błotem, mokrym sprzętem i godzinami przejścia mierzonymi w nogach.
Hala Lipowska w październiku to spokój, który w sezonie w Beskidach jest rzadkością. I żurek, po którym zamówiłem drugi talerz.
W październiku na Skrzycznem rządzi wiatr i opadłe liście. Relacja z trasy i kilka słów o tym, co zmienia się na szlaku po pierwszych jesiennych wichurach.
Chata M. R. Štefánika pod Ďumbierem w październiku. Schronisko zamknięte na remont, ale panorama Niżnych Tatr została. Relacja z wyjazdu, na którym plan A nie wypalił.
Mała apteczka w pokrywie plecaka kilka razy uratowała skórę mnie i innym na szlaku. Piszę, co tam noszę i dlaczego.
Rysianka (1322 m n.p.m.) w ostatnim tygodniu października. Schronisko jeszcze otwarte, szlak mokry, a na trawie pierwszy śnieg. Relacja z wyjścia.
Polar to nudny temat, ale bez niego człowiek marznie w październiku na grzbiecie. Co dobrze wiedzieć przed zakupem i jak używam polaru na co dzień.
Chopok (2024 m n.p.m.) w Niskich Tatrach, wyjście od Demänovskiej Doliny przez Lukovą. Jesień na słowackich grzbietach i halušky na szlaku.
Październikowa mgła w Beskidach zabiera widok, ale zmienia też samo chodzenie po górach. Kilka myśli o tym, jak to wygląda na szlaku.
Leskowiec (922 m n.p.m.) i Groń Jana Pawła II. Stary szlak, na który po kilku latach patrzę inaczej. Październikowe wyjście z Tarnawy.
Skróty na szlakach górskich niszczą roślinność, powodują erozję i dezorientują innych. Robert pisze, czemu nie schodzi ze szlaku, nawet gdy droga przez las wydaje się oczywista.