Sierpień — najlepszy miesiąc, którego nikt nie chce dotknąć
Sierpień w górach ma złą reputację. Tłumy, upał, grzmoty po południu. Chodzę w sierpniu od lat i nie zamierzam przestać.
Subiektywny dziennik wycieczek po Beskidach i słowackich Niżnych Tatrach. Pokazuję trasy, którymi sam szedłem — z błotem, mokrym sprzętem i godzinami przejścia mierzonymi w nogach.
Sierpień w górach ma złą reputację. Tłumy, upał, grzmoty po południu. Chodzę w sierpniu od lat i nie zamierzam przestać.
Trawersa grzbietu Niżnych Tatr to jeden z najdłuższych szlaków grzbietowych w Europie Środkowej. Pięć dni, 80 kilometrów, 5000 metrów w pionie.
Czupel (933 m) nie jest na liście szczytów, o których ludzie rozmawiają. To jeden z powodów, dla których go lubię.
Schronisko przy Zielonym Stawie Kieżmańskim istnieje od 1894 roku. Pewne rzeczy tu się nie zmieniły. Inne — bardzo.
Pilsko (1557 m) ma kilka podejść — Korbielów jest tym, które daje coraz więcej im wyżej się wchodzi. W sierpniu to szczególnie widać.
Przez lata nosiłem w plecaku latarki, których nie używałem, bo były złe. Teraz mam jedną, która działa. Różnica jest prosta.
Roháče to część Tatr, o której Polacy mówią rzadziej niż powinni. Trzy dni, 45 kilometrów, zero kolejek.
Dwa razy wyciągałem kleszcza po wyjściu w Beskidach. Opisuję co mi pomógło, co było zbędne i co powiem teraz każdemu kto pyta jak się chronić.
Równica 884 m i Czantoria Wielka 995 m w jeden dzień z Wisły — trasa na zachodnią krawędź Beskidu Śląskiego z dobrym schroniskiem w połowie drogi.
Žiarska Dolina w słowackich Tatrach Niżnych to alternatywa dla zatłoczonej Demänovskiej — spokojniejsza, dzika i z dostępem do grzbietu z Chopkiem w tle.