Bibione     między Wenecją, a Triestem
Wyjazd: 2011-04-16  
   Jest pięknym nadmorskim miastem adriatyckiej riwiery, położonym na północny-wschód od ujścia alpejskiej rzeki Tagliamento. Ulokowanie w połowie drogi, pomiędzy Wenecją, a Triestem, gdzie do obu miast jest ok. 90 km, pozwala na śmiałe potraktowanie miasteczka jako dobrej bazy wypadowej, do zwiedzenia wymienionych miejscowości. Pomimo tego, że plaża ma gigantyczne rozmiary i tak w sierpniu pęka w szwach. Miejscowość, szczególnie popularna wśród polskich wczasowiczów, składa się właściwie wyłącznie z apartamentowców, hoteli, barów, lodziarni, sklepów i dyskotek...

   Plaża wysypana jest drobnym piaskiem, przy czym jej szerokość miejscami dochodzi do 200 metrów. Bardzo przejrzyste morze, co roku upomina się o swoje, zabierając kolejne łachy piasku w swoje głębiny. Dlatego przed każdym sezonem wywrotki przywożą ogromne ilości świeżego piasku, który jest później rozparcelowywany przez spycharki.

Teren plaży, położony wzdłuż zabudowań, jest podzielony na sektory, na których równomiernie umieszczone są parasole. Po opłaceniu noclegów dostajemy darmowy voucher, dzięki któremu będziemy mieć zapewnione miejsce na dwóch leżakach, tuż przy wybranym parasolu. Za dodatkowe miejsca trzeba niestety dopłacić.
Przed i po sezonie, gdy ruch jest niewielki, nikt nie ma nic przeciwko, by rozłożyć się na kocu tuż przed sektorami. Można także udać się na dzikie plaże, bardziej na wschód od Bibione. Byle z dala od zgiełku...

Miłośnicy romantycznych zachodów słońca będą niestety rozczarowani. Zachodzi ono nad dachami kurortu. Kolekcjonerzy muszelek nie będą zawiedzeni. Natura jest tu wyjątkowo chojna i można znaleźć naprawdę ciekawe egzemplarze.
Spotkanie kraba w wodzie nie jest niczym wyjątkowym, za to niebiezpiecznych jeżowców nie mieliśmy okazji poznać. Kochanych komarów jest tu całkiem sporo, dlatego warto zabrać ze sobą jakiś sprawdzony preparat.



   Wraz z przybyciem pierwszych turystów miasteczko wyraźnie ożywa. Otwierane jest coraz więcej sklepów, restauracji, pubów. Kto był choć raz nad morzem wie o co chodzi. Na miejscu rozkładają się wesołe miasteczka z wszelakimi karuzelami. Włodarze dbają o rozrywki dla gości. Raz po raz organizowane są różne festiwale i święta. Nasz przyjazd zazębił się z świętem makaronu. Dostaliśmy kupony na bezpłatne porcje spaghetti, które ze smakiem wciągnęliśmy.

   Restauracje, znajdujące się prawie na każdym rogu, kuszą zapachem włoskich specjałów. Pizza, spaghetti, lasagne, penne i inne. Po prostu palce lizać. Być we Włoszech i nie wypić prawdziwego espresso czy capuchino? Ech...
Wstępując do klasycznej restauracji z kelnerską obsługą, powinniście wiedzieć, że w zwyczaju jest doliczanie do rachunku opłaty za tzw. kopertowe (z włos. coperto) czyli nakrycie.

   Z cenami w sklepach spożywczych jest różnie. Miejscami straszno, z grubsza znośnie, jak to w kurortach wakacyjnych. Gdyby ktoś tęsknił za znajomą marką może udać się do sąsiedniego Lignano do Lidla. Notabene czasami kupuję w krajowym markecie wino, które widziałem także we Włoszech na półce...

W trakcie drugiej wizyty, upodobaliśmy sobie pobliski market sieci Spar - głównie ze względu na przyjazne ceny, ale także bogaty asortyment. Co warte zauważenia - w ofercie posiadają cztery rodzaje regionalnego wina, które samodzielnie nalewa się do zamykanych na ceramiczny korek butelek. Pełen przegląd smaków i kolorów. Szczególnie polecamy czerwone, półsłodkie, lekko musujące frizzante. Z tego rodzaju win, ten region Włoch znany jest od kilkuset lat.

   Łowcy spokoju powinni być także usatysfakcjonowani. Miejscem, w którym odpoczną od zgiełku, jest ogromny teren zielony, znajdujący się pomiędzy dzielnicą Lido dei Pini, a wschodnim krańcem plaży. Tuż obok, przy ujściu Tagliamento do morza, można obejrzeć zamkniętą latarnię morska.

Słowa kluczowe: Bibione , Włochy , noclegi .
2217 odsłon(y)

  Mapa


Skróty Mapa  
Galeria
Kliknij na zdjęciu aby je powiększyć.


   Przez świat Za granicę Włochy Bibione

© 2009-2017 tboniasty