Samochodem     u sąsiadów
Wyjazd: 2013-09-08  
   Pozwoliłem sobie zamieścić poniżej zbiór przemyśleń dotyczących przygotowania do zagranicznego wyjazdu. Oczywiście, z punktu widzenia kierowcy. Niektóre zalecenia można potraktować luźno, inne bezwzględnie poważnie. Zwłaszcza te, z powodu których grożą nam ewentualne konsekwencje prawno-finansowe.

Poruszę w skrócie tematy przygotowania auta, opcji ubezpieczenia, przepisów i opłat za drogi, przygotowania nawigacji do wyjazdu.

W tej chwili proponuję poszukać czystej kartki papieru i czegoś do pisania. W miarę lektury twórz listę rzeczy, które będziesz chciał sprawdzić później.

Stan auta i jego wyposażenie

Bezwzględnie należy zrobić przegląd stanu technicznego samochodu. Warto rzucić okiem na stan zawieszenia, opon, czy oświetlenie jest w pełni sprawne, czy w trakcie wyjazdu nie mija nam termin przeglądu / ubezpieczenia, itd. itp.
Ogólnie szukamy oznak istniejącej lub nadchodzącej awarii. Mamy w tym interes - lepiej opalać się na plaży niż na poboczu autostrady, w oczekiwaniu na lawetę.

Co najważniejsze - nie ma co z tym zwlekać do dnia wyjazdu. Z doświadczeń własnych wiem, że nie ma to jak przekonać się w godzinie wyjazdu, że nie działa oświetlenie tablicy rejestracyjnej (plus że lodówka w bagażniku nie ma jednak zasilania). Stracić czas na wymianę bezpiecznika, sprawdzenie żarówek i przekonać się, że problem tkwi gdzieś indziej i nic nie można poradzić. Niepotrzebna nerwówka, obsuwa i jazda z duszą na ramieniu, że jakiś nocny patrol zatrzyma nas z tego powodu na trasie.

Podobnie ma się rzecz z obowiązkowym wyposażeniem samochodu. Wiem, że za granicą można powoływać sie na tzw. konwencję wiedeńską (o ruchu drogowym), że auto może mieć wyposażenie wymagane tylko w kraju rejestracji, ale po co komu ewentualne nieprzyjemności? Bariera językowa i niepotrzebne spory skończą się albo mandatem albo kolejną stratą czasu.
Różne kraje mają pod tym względem różne wymagania, dlatego warto mieć na wyposażeniu tzw. zestaw uniwersalny. Trójkąt, zapasowe żarówki, dwie kamizelki odblaskowe, linka holownicza, gaśnica i apteczka z ważnym atestem - to nie zaszkodzi, a na pewno pomoże w ew. potrzebie. Zakup ww. rzeczy (poza gaśnicą) przez Internet, to naprawdę groszowa sprawa w porównaniu z zakupem w markecie.

Warto też zwrócić uwagę na "sprawy oczywiste". To, że koło zapasowe, klucz do kół i lewarek w aucie są, można się spodziewać. Pytanie czy są sprawne czy tylko na takie wyglądają? Zapas bez powietrza zdarza się nierzadko, a jeżeli nie mieliśmy okazji z niego korzystać od czasu kupna pojazdu, wypadałoby to zweryfikować.

Z wiekiem wehikuły przejawiają tendencję do zwiększonego zapotrzebowania na różne płyny eksploatacyjne - olej silnikowy na ew. dolewkę nie zaszkodzi mieć ze sobą.

Ubezpieczenie

Ważne OC to sprawa jasna jak słońce. Jeżeli mamy w planie przejazd przez kraj sięgający poza strefę wspólnoty europejskiej (np. wypad drogą lądową do chorwackiego Dubrovnika wymaga przejechania przez terytorium Bośni i Hercegowiny), może okazać się, że potrzebna będzie tzw. Zielona Karta. Trzeba zweryfikować zawczasu, czy ubezpieczyciel taki glejt ma w pakiecie i ew. zwrócić się o jego wystawienie.

Pod rozwagę można wziąć także wykupienie assistance na wypadek awarii w podróży. Normalnie nie są to małe kwoty, jednak z tego co kojarzę, mBank pozwala na wykupienie takiego ubezpieczenia tylko na dany miesiąc, co zmniejsza koszty do pomijalnych. Niestety, ze względu na to, że nie było możliwości zamówienia tego ubezpieczenia w tym samym miesiącu, w którym planowaliśmy wyjazd, nie było możliwości sprawdzenia takiej usługi.

Odbiegnąwszy trochę od tematyki motoryzacji, wspomnę, że rynek oferuje pełen przegląd ubezpieczeń turystycznych.

Z miejsca przypominam o istnieniu Europejskiej Karty Ubezpieczenia Zdrowotnego, które praktycznie od ręki można wyrobić w lokalnym oddziale NFZ. Oczywiście po zabraniu ze sobą podpisanych wniosków o wydanie karty, w ilości adekwatnej do liczby uczestników wyjazdu.

Opłaty drogowe, dopuszczalne prędkości, stosowanie świateł

W poszczególnych krajach, istnieją różne regulacje prawne dot. dopuszczalnych prędkości ruchu, używania świateł i niestety opłat za użytkowanie dróg.

Poniżej zamieszczam tabelę z dopuszczalnymi prędkościami i opłatami dla samochodów osobowych, za drogi szybkiego ruchu w wybranych krajach (stan na rok 2014):

KrajTeren zab.Teren nie zab.EkspresowaAutostradaOpłatyŚwiatła za dnia
Czechy 50 km/h 90 km/h 90 km/h 130 km/h winieta:
10 dni - 330 CZK
miesiąc - 440 CZK
roczna - 1500 CZK
tak
Austria 50 km/h 100 km/h 100 km/h 130 km/h winieta:
10 dni - 8,50 EUR
2 miesiące - 24,80 EUR
roczna - 82,70 EUR
nie
Włochy 50 km/h 90 km/h 110 km/h 130 km/h płatne za km tak
Słowenia 50 km/h 90 km/h 100 km/h 130 km/h winieta:
7 dni - 15 EUR
miesiąc - 30 EUR
roczna - 110 EUR
tak
Chorwacja 50 km/h 90 km/h 110 km/h 130 km/h płatne za km nie

Generalnie, na dalekich trasach, staram się trzymać głównych i szybkich dróg. Od tej zasady zdarza się zrobić odstępstwo, w wypadku gdy kosztem niewielkiej straty czasu, wypracowujemy konkretne oszczędności.
Dobrym przykładem takiej polityki, jest unikanie słoweńskiej autostrady, gdzie przejazd 30 km odcinkiem kosztuje nas 30 EURO. Chyba lepiej jest pojechać te pół godziny dłużej, popodziwiać piękny krajobraz, a później przeznaczyć zaoszczędzone pieniążki na konkretny obiad w chorwackiej restauracji? Kwestia gustu.

Przy wykupywaniu czeskiej / austriackiej winiety na naklejce odznaczana jest u sprzedawcy data rozpoczęcia obowiązywania. Wspominam o tym, ze względu na to, że w przypadku dwutygodniowego wyjazdu, warto w Austrii wykupić dwie winiety dziesięciodniowe zamiast jednej dwumiesięcznej. Trzeba tylko przypilnować by druga miała zaznaczoną taką datę, by jej okres ważności obejmował termin powrotu.

Winiety możemy zarówno zakupić na stacjach benzynowych w danych krajach, ale także w rejonach przygranicznych. Lokalizacje zweryfikowanych miejsc gdzie można kupić winiety zamieszczam na podstronach dotyczących relacji z wyjazdów do konkretnych krajów.

Informuję leniwych, że winiety można także kupić w Polsce, w siedzibach PZMot (niestety, duża marża) oraz przez Internet np. na stronie www.tolltickets.com gdzie koszt wysyłki do domu to ok. 10 zł.

Nawigacja GPS (Gdzie Podziałem Się?)


Czy w XXI wieku są jeszcze osoby, które nie korzystają z nawigacji satelitarnej? Pewnie są, ale to nie im dedykuję ten fragment.

W odniesieniu do dowolnego nawigatora, przed wyjazdem proponuję zastosować się do poniższych uwag, by uniknąć niemiłych niespodzianek:

Po pierwsze. Sprawdzić czy zainstalowane mapy swoim obszarem obejmują kraj destynacji i czy są w miarę aktualne.

Po drugie. Bez względu na to, czy zdecydowaliśmy się na aktualizację map, czy nie, należy sprawdzić którędy i jak nawigacja (a nawet - czy w ogóle) urządzenie wytyczy trasę do miejsca docelowego. Wskazane jest nawet przestestowanie na lokalnym terenie czy z urządzeniem po aktualizacji jest wszystko w porządku. Miałem przypadek, kiedy to niechcący pominąłem Wiedeń przy wysyłce do urządzenia i w trakcie jazdy gps próbował objechać białą plamę na mapie. Przez Niemcy, nadrabiając ponad 300km...

Po trzecie. Jeżeli pożyczasz od kogoś urządzenie lub specjalnie kupujesz na wakacyjny wyjazd, poświęć trochę czasu na naukę jego obsługi (np. jazda od punktu do punktu, ustawianie punktów pośrednich - przydatne przy unikaniu wybranych odcinków).

Po czwarte. Nawigacja to tylko asystent. Nie wierz mu bezgranicznie - każda mapa zawiera błędy i może wpuścić Cię w maliny.

Po piąte. Zabierz atlas :-)

   Przez świat Za granicę Samochodem

© 2009-2017 tboniasty